Konfederacja znowu przeciwko niezamożnym

Foto: wolnelewo.pl

Konfederacja tradycyjnie chce uderzać w prawa lokatorskie. Oczywiście w imię obrony przed „cwaniakami”, którzy rzekomo żyją jak pączki w maśle, chłepcąc posokę landlordów, najbardziej pokrzywdzonej grupy społecznej w kraju, zaraz obok kapitalistów i kleru.

Projekt ustawy autorstwa Konfederacji zakłada drastyczne ułatwienie procedur eksmisyjnych oraz rozszerzenie praw właścicieli kosztem dotychczasowych gwarancji ochrony lokatorów. Główne rozwiązania obejmują skrócenie czasu wypowiedzenia przy zaległościach czynszowych do jednego miesiąca, ułatwienie odzyskiwania mieszkań na „własny użytek” (to już dzisiaj jest używane jako pretekst do wypowiadania umów, potem okazuje się, że jedynak chce zamieszkać już w trzecim z kolei mieszkaniu) bez zapewniania lokali zamiennych, a także dekryminalizację odcinania mediów i wchodzenia do lokalu zajmowanego bez tytułu prawnego. Ponadto projekt wprowadza fikcję doręczeń pism sądowych po wygaśnięciu umowy, ogranicza prawo dłużników do lokali socjalnych i pozwala komornikom na eksmisję do noclegowni w dowolnym miejscu na terenie całego województwa, a nie na terenie danej gminy.

Wyłączenie z kodeksu karnego odpowiedzialności za naruszanie miru domowego i odcinanie mediów, to dewastacja nie tylko bardzo starego prawa do ochrony posiadania (co w naszym kręgu cywilizacyjnym jest oddzielone od prawa własności), ale prawa, które zostało wprowadzone po głośnych skandalach związanych z „czyścicielami kamienic”. Jest to de facto prawne usankcjonowanie siłowych, pozasądowych eksmisji i samosądów. Właściciel staje się sędzią i egzekutorem, co otwiera pole do potężnych nadużyć ze strony tzw. fliperów i nieuczciwych rentierów wobec osób w kryzysie.

Oczywiście ta figura „cwaniaka” krąży po mediach i w opowieściach „zdroworozsądkowych prawicowców”. Problem w tym, że nikt z nich nie jest w stanie wykazać, jak to zjawisko „cwaniactwa” wygląda od strony statystycznej, czy jest to tylko tzw. „fakt medialny”, czyli sensacyjne doniesienia z liberalno-konserwatywnych mediów.

Zazwyczaj, kiedy ktoś zaczyna grzebać w sprawie, okazuje się, że przyczyną niepłacenia była np. nagła choroba, albo spór z właścicielem dotyczącym umowy (np. właściciel żąda nienależnej mu podwyżki), etc. W dodatku Konfederacja uderza w jeden z bezpieczników dla samych właścicieli, czyli lokale socjalne i komunalne. To brak tych mieszkań powoduje, że ludzie tak desperacko trzymają się w przypadku kłopotów wynajmowanych lokali. Gdyby było ich więcej i były dobrej jakości (czyli w takim stanie, że w ogóle da się w nich żyć, np. bez grzyba), ludzie łatwiej godziliby się na wyprowadzkę z wynajmowanego lokalu w przypadku sporu z właścicielem.

Skrócenie okresu wypowiedzenia do jednego miesiąca całkowicie ignoruje życiowe tąpnięcia – nagłą utratę pracy czy chorobę, nie dając najemcy żadnego bufora na ustabilizowanie sytuacji. A Polska jest już znana z tego, że lubi pozbawiać wszystkich siatek bezpieczeństwa. Tu jak ci się coś nie powiedzie, to lądujesz na bruku. Ale przecież milionerów z Konfy to nie dotyczy, prawda?

Tak więc Konfederacja próbuje pogłębić problem, opowiadając ludziom bajki, że z nim walczy. Ruch lokatorski stworzył hasło „Mieszkanie prawem, nie towarem” i to dobre hasło, ale wyjaśnijmy, o co chodzi w prostszy sposób: człowiek to nie worek z ziemniakami, który można sobie dowolnie przerzucać.

Teraz Konfa będzie opowiadać, że winę ponoszą jacyś obcy, a oni bronią Polaków. Bronią owszem polskich bogaczy, przed biedakami. Taka ich moralność.

Xavier Woliński