Konfederackie imperium kontratakuje

business attire with stormtrooper helmet outdoors Photo by Oliver S. on Pexels.com

Imperium Kontratakuje – tak będzie się nazywać nowa partia Sławomira Mentzena po tym, jak sąd wykreślił partię Nowa Nadzieja, ponieważ jego ludzie nie ogarnęli złożenia sprawozdania finansowego.

Fajnie, że wreszcie rozpoznali poprawnie swoją tożsamość po stronie Imperium, ale powiedzcie mi, czy to są poważni ludzie? To jest ta przyszłość, którą chcą nam tu narzucić młodzi prawicowi chłopcy (starzy chłopcy głosują na Brauna)? Że to taki humor? Lewak na żarcikach się nie zna? Jakoś w obliczu tego, co dzieje się na świecie i tego, co jeszcze się wydarzy, straciłem poczucie humoru. Z jednym mogę się jednakowoż zgodzić: całe to środowisko to jest jeden wielki żart i błazenada.

W dodatku to nie koniec. Cała Konfederacja może stracić miliony z subwencji budżetowej. Powodem jest odrzucenie przez Państwową Komisję Wyborczą sprawozdania finansowego za 2024 r. Znowu nie ogarnęli tematu. Powodem ma być to, że komitet wyborczy przyjął środki z niedozwolonego źródła i zakup alkoholu.

To są ci wybitni „spece od gospodarki”, których różnego rodzaju przemyślenia na ten temat lansują dzieciakom rolki na tiktoku. To, że w ogóle tego rodzaju bzdury mają jakikolwiek oddźwięk społeczny, świadczy o całkowitej porażce w zakresie edukacji ekonomicznej w polskich szkołach. Co się dziwić, skoro wiedza o mechanizmach gospodarczych sprowadza się do quasi-propagandowych lekcji o nazwie „Podstawy przedsiębiorczości”. Później banda dyletantów zdewastuje gospodarkę kosztem oczywiście mniej zamożnych i pracowników.

Niestety to właśnie głównonurtowe media (zwłaszcza działy „gospodarcze”), a nade wszystko szkoły przygotowały grunt pod wzrost ultraliberalnej gospodarczo i ultrakonserwatywnej kulturowo prawicy. Działy gospodarcze w mediach i występujący tam zazwyczaj „eksperci” (czytaj: lobbyści biznesowi), a także „lekcje przedsiębiorczości”, które stały się wehikułem do propagowania wizji „każdy musi mieć firmę i grać na giełdzie”, zamiast np. edukowania w kwestii podstaw praw pracowniczych. Dodajmy do tego tabuny „influenserów” sponsorowanych hojnie przez korporacje, którzy dodatkowo podtrzymują szkodliwe wizje „wizualizowania bogactwa” i mamy potężny miks ideologiczny, którym nasycane są kolejne pokolenia.

To wszystko skończy się oczywiście rozwaleniem resztek uprawnień socjalnych i praw pracowniczych. Rozmontowane zostaną rękami prawnuków tych, którzy za te prawa pracownicze oddawali niejednokrotnie życie na strajkach i protestach (nie żartuję, przykładowo w II RP w latach 30. ginęło średnio ok. 100 osób rocznie od kul policji i wojska). Pamiętają o tym już głównie tylko „sentymentalni lewacy”, którzy interesują się historią ruchu robotniczego, albo historią społeczną lub gospodarczą.

Wystarczył ideologiczny miks i rozgardiasz w głowach i sami sobie założą chomąta na szyję, wprowadzając tu „amerykańskie” stosunki pracy i wyzysku. Przy czym będzie to miks rozwiązań północno i południowoamerykańskich.

Nie wiem, czy chcę zobaczyć te czasy, jak dziarska młodzież narodowo-liberalna będzie wdrażać swoje „proste ekonomie” w tym kraju.

Xavier Woliński