W styczniu 2026 r. irańskie władze dopuściły się masowych zabójstw na niespotykaną dotąd skalę, aby stłumić protesty domagające się zakończenia represyjnych rządów – wynika z najnowszego raportu Amnesty International. Władze prowadzą skoordynowane represje, aby zapobiec dalszym przejawom sprzeciwu i ukryć swoje zbrodnie.
21 stycznia 2026 roku irańska Najwyższa Rada Bezpieczeństwa Narodowego wydała oświadczenie, że podczas powstania zginęło 3117 osób. Jednak 16 stycznia 2026 roku Specjalna Sprawozdawczyni ONZ ds. Iranu, Mai Sato, poinformowała w wywiadzie dla mediów, że zginęło co najmniej 5000 osób.
Siły bezpieczeństwa aresztowały również tysiące protestujących i innych dysydentów, a zatrzymanych poddawały torturom i innym formom brutalnego traktowania, w tym przemocy seksualnej. Wiele osób także zaginęło. Władze nieustannie i okrutnie nękały i zastraszały pogrążone w żałobie rodziny zabitych demonstrantów.
Istnieją udokumentowane przypadki wywożenia rannych protestujących ze szpitali i odmawiania im pomocy medycznej – informuje raport. Świadectwa potwierdzają wymuszanie zeznań torturami oraz emitowanie w państwowej telewizji sfabrykowanych materiałów, w których zatrzymani „przyznają się” do winy. Aresztowanym, w tym dzieciom i studentom, grożą surowe wyroki, a prokuratorzy coraz częściej stawiają zarzut „mohareb” (wojny przeciwko Bogu), co w irańskim systemie prawnym zagrożone jest karą śmierci.
Ogólnokrajowe represje obejmowały także m.in. całkowite zablokowanie internetu, rozmieszczenie silnie uzbrojonych patroli bezpieczeństwa, wprowadzenie godziny policyjnej i uniemożliwienie jakichkolwiek zgromadzeń.
– Podczas gdy mieszkańcy Iranu wciąż nie otrząsnęli się z żalu i szoku po bezprecedensowych masakrach podczas tłumienia protestów, irańskie władze prowadzą skoordynowany atak na prawa Irańczyków do życia, godności i podstawowych wolności, w ramach przestępczej próby terroryzowania i uciszania ludności. Poprzez ciągłe blokowanie internetu władze celowo izolują ponad 90 milionów ludzi od reszty świata, aby ukryć swoje zbrodnie i uniknąć odpowiedzialności – powiedziała Diana Eltahawy, zastępczyni dyrektora regionalnego Amnesty International ds. Bliskiego Wschodu i Afryki Północnej.
W reakcji na kryzys Rada Praw Człowieka ONZ zwołała specjalną sesję, podczas której przedstawiciele Iranu próbowali przedstawić protesty jako zagrożenie bezpieczeństwa inspirowane z zagranicy. Władze w Teheranie uzasadniają blokadę informacyjną i represje koniecznością ochrony porządku publicznego, odrzucając oskarżenia o „nieproporcjonalne użycie siły”. Amnesty International wzywa społeczność międzynarodową do natychmiastowego uruchomienia niezależnych mechanizmów śledczych, ostrzegając, że bierność doprowadzi do dalszej eskalacji przemocy i utrwalenia bezkarności sprawców.