My się tutaj złościmy na to, co robią służby graniczne w USA, tymczasem nasz rząd w swojej wiecznej i beznadziejnej pogoni za uznaniem Konfederacji, postanowił pozbawiać wolności… dzieci.
„Nowe przepisy pozwalają na umieszczanie w strzeżonych ośrodkach dzieci ubiegających się o status uchodźcy, które nie mają w Polsce rodziców ani opiekunów prawnych (tzw. małoletni bez opieki). W praktyce oznacza to zamykanie ich w ośrodkach o charakterze izolacyjnym, przypominających więzienia” – alarmuje Stowarzyszenie Interwencji Prawnej.
Na skutek tych zmian dzieci przybywające do Polski bez opieki dorosłych i które ubiegają się o ochronę międzynarodową, nie będą już kierowane do placówek opiekuńczo-wychowawczych ani rodzin zastępczych. Zamiast tego mogą być umieszczane w strzeżonych ośrodkach dla cudzoziemców, co w praktyce oznacza pozbawienie ich wolności, ograniczony dostęp do edukacji oraz utrudnioną integrację.
Badania jednoznacznie wskazują, że detencja ma poważny, negatywny wpływ na zdrowie psychiczne dzieci, pogłębiając traumę, w tym objawy zespołu stresu pourazowego i depresji. Dzieci migrujące samodzielnie uciekają przed realnym zagrożeniem życia, prześladowaniami lub przemocą. Umieszczanie ich w warunkach izolacji o charakterze quasi-więziennym jest nie tylko sprzeczne z prawem, ale również nieludzkie.
Stowarzyszenie Interwencji Prawnej podkreśla, że nowe przepisy naruszają międzynarodowe standardy ochrony praw dziecka, w tym Konwencję o prawach dziecka i Europejską Konwencję Praw Człowieka. Szczególnie są niezgodne z dyrektywą 2013/33/UE, która nakazuje umieszczanie małoletnich bez opieki w strzeżonych ośrodkach tylko w wyjątkowych przypadkach. Europejski Trybunał Praw Człowieka już wcześniej uznawał umieszczanie dzieci w takich ośrodkach za naruszenie praw człowieka.
– W ostatnich latach obserwujemy poważne braki systemowe w zapewnianiu opieki dzieciom, które przyjeżdżają do Polski w poszukiwaniu bezpieczeństwa. Małoletni bez opieki byli umieszczani w doraźnie tworzonych schroniskach, m.in. w domu księży emerytów, a ich małoletniość bywała systemowo kwestionowana. Obecnie sięga się po kolejne rozwiązanie – umieszczanie dzieci w detencji. Tymczasem mówimy o kilkudziesięciu dzieciach rocznie. Trudno zaakceptować sytuację, w której 38-milionowe państwo nie jest w stanie zapewnić im odpowiedniej opieki – mówi Karolina Czerwińska, dyrektorka operacyjna Stowarzyszenia Interwencji Prawnej.
Stowarzyszenie zbiera podpisy pod petycją sprzeciwiającą się łamaniu praw dziecka w Polsce: Stop detencji dzieci.