„Słyszę te doniesienia medialne, że nie wiemy, jakie są nasze cele, i to jest bardzo frustrujące” – powiedział rozżalony Marco Rubio, sekretarz stanu USA w telewizji FOX News.
Faktycznie, brak wiedzy na temat tego, o co ci w ogóle chodzi, może być frustrujące. Równie frustrujący jest brak świadomości, o co chodzi twojemu pryncypałowi. Potem szef coś wygłasza, a ty wyglądasz przed kamerami jak zdezorientowany dzieciak. Musisz tłumaczyć, że to nie tak, że to inaczej. Wczoraj mówiłeś, że USA potrzebują sojuszników, dzisiaj musisz mówić, że sojusznicy są niepotrzebni.
Musisz opowiadać głupoty, że aby Iran nie zaatakował, musieliście zaatakować Iran i teraz potrzebujecie pomocy w obronie przed Iranem, który zaatakował z powodu waszego ataku. I to jest dowodem na to, że twój szef jest geniuszem, chociaż większość rozsądnych ludzi na tej planecie ma radykalnie odmienne zdanie na ten temat.
Tak wyglądają właśnie hierarchiczne instytucje. Im bardziej są hierarchiczne, tym łatwiej i szybciej głupota rozprzestrzenia się z góry na dół, podawana coraz niżej przez rozmaitych potakiwaczy.
Ciężko w takich warunkach tworzyć żarty primaparilisowe, kiedy politycy już dawno prześcignęli komików. A może raczej przerażających klaunów, którzy zamieniają ten świat w horror. Przestał mnie ten absurd bawić.
Zastanawia mnie, jak łatwo takim cyrkowcom dają się manipulować miliony innych. Niemal każdy dyktator albo kandydat na dyktatora, niemal każdy wysoko postawiony CEO, wyglądają i zachowują się jak wprost wyjęci z nieśmiesznego żartu. Groteskowo nadęci, odklejeni, zapatrzeni w siebie. A jednak ileś osób potrafi za nimi pójść w ogień, bo rzekomo mają „charyzmę”. To jest jedno z tych pojęć, które niczego nie wyjaśniają.
A potem w pewnym momencie pojawia się zdziwienie, że zamieniają tę planetę w koszmar i piekło. I że to „nie tak miało być”. Dlatego nie mam dla was dzisiaj żadnego psikusa, bo ten świat wydaje mi się coraz bardziej okrutnym żartem.
Xavier Woliński