Trzydniowa „specjalna operacja wojskowa” (tak, Trump używa tego rodzaju sformułowań, nauczył się od kolegi z Rosji), czyli wojna z Iranem idzie megawspaniale, wręcz bombastycznie. Izrael przeprowadził uderzenie na irańskie pole gazowe South Pars – największe na świecie złoże gazu ziemnego. W odpowiedzi Iran wystrzelił falę rakiet i dronów na infrastrukturę naftową i gazową państw ościennych. Poważnie uszkodzono m.in. główny katarski terminal LNG w Ras Laffan, gdzie wybuchły pożary.
Trump zapowiedział, że jeśli Iran będzie przeprowadzał ataki odwetowe na instalacje gazowe, to „w takim przypadku Stany Zjednoczone Ameryki, niezależnie od tego, czy Izrael udzieli pomocy lub wyrazi zgodę, zniszczą całkowicie całe pole gazowe South Pars, używając siły i mocy, jakich Iran nigdy wcześniej nie widział ani nie doświadczył”.
Geniusz, imperator Ameryki i umiłowany przywódca teksańskich patriotów z Polski nie zarejestrował jednak, że to jest to samo złoże, z którego żyje Katar (i pośrednio Polska, bo kupuje z tego kraju skroplony gaz). Niszcząc Iran, zniszczy Katar. Czyż to nie jest wspaniały plan? Aż się chce wstać i klaskać krzycząc: „Donlad Trump, Donald Trump”!
Ataki oczywiście wywołały natychmiastowy wstrząs na giełdach. Ceny ropy naftowej Brent gwałtownie wzrosły, zbliżając się do poziomu 108–110 dolarów za baryłkę. Także ceny gazu w Europie wystrzeliły. W czwartek kontrakty na gaz w Amsterdamie z dostawami na kwiecień wzrosły o ponad 30 proc.
Czyli, rządząca prawica i skrajna prawica amerykańsko-izraleska robią awanturę na Bliskim Wschodzie, płaci za to główne Europa. A zyskuje na tym… prawica europejska. Ponieważ wicie rozumicie, ciąg rozumowania jest prosty. Wojna, chaos, a więc pojawiają się uchodźcy, rosną ceny nośników energii, kto może być winny? Oczywiście, że lewactwo!
Nieważne, że lewactwo sprzeciwia się tym wojnom, a w dodatku od dawna mówi, że trzeba się uniezależniać od paliw kopalnych zarówno z powodu kryzysu klimatycznego, jak i próby odbudowania jakiejś suwerenności energetycznej kontynentu. Ale kogo obchodzą logiczne argumenty? Liczą się emocje, histeria, jałowe bicie piany w drodze do koryta. Winne lewactwo, 5G, jadalne robaki i uchodźcy wygnani z kraju przez umiłowane przez prawicę bezwzględne siły globalnego kapitalizmu i wojny wszczynane przez ultranacjonalistów.
I tak to się będzie kręcić. Prawica robi rozpierduchę, ale wina zawsze jest lewactwa. To jest wręcz dogmat obecnej fazy degeneracji systemu.
Xavier Woliński