Cena ropy Brent wzrosła dzisiaj do 115 dol. za baryłkę. Wygląda na to, że magia słów Donalda Trumpa opowiadającego, że wszystko jest pod kontrolą i w zasadzie Stany już wygrały wojnę z Iranem, przestaje działać. A może być jeszcze „weselej”, bo amerykańskie jastrzębie szykują się do inwazji lądowej na wyspy w kluczowej cieśninie Ormuz blokowanej przez Iran. Prezydent USA opowiada już nawet w mediach, że teraz nazywa się „cieśniną Trumpa”. Chyba czuje się już jej zdobywcą.
Tymczasem niepokój społeczny w Polsce powoli się gromadzi, a jednocześnie rząd wchodzi w to wszystko ze słabą „poduszką społeczną”. Z najnowszego, marcowego sondażu CBOS wynika, że aż 51 proc. badanych sceptycznie ocenia politykę gospodarczą rządu.
Ekipa rządząca próbuje kupić trochę czasu Pakietem CPN. Obniża on VAT i akcyzę, zamraża ceny na dystrybutorach i dorzuca podatek od nadmiarowych zysków dla koncernów. Ma to powstrzymać bogacenie się spółek na wojennym kryzysie i sfinansować koszt pakietu CPN, który wynosi niemal 5 mld zł tylko w drugim kwartale. Jeśli jednak dojdzie do jakiejś formy inwazji i co za tym idzie totalnej odpowiedzi Iranu, ten plan może się rozsypać.
Szok podażowy dopiero nas czeka, a lęki społeczne dotyczą także poziomu usług publicznych, zwłaszcza ochrony zdrowia. Blisko co drugi ankietowany wprost deklaruje brak wiary w to, że w razie poważnej choroby otrzyma na czas odpowiednią pomoc w publicznym systemie ochrony zdrowia. A 85 proc. Polaków uważa, że system ochrony zdrowia w Polsce wymaga gruntownych zmian – wynika z badania SW Research dla portalu Rynek Zdrowia. W Polsce obawa przed zapaścią ochrony zdrowia przewyższa nawet lęk przed wojną. Jeśli więc rządowi przyjdzie do głowy „genialny plan”, żeby w sytuacji kryzysu finansować inne wydatki jeszcze większym głodzeniem ochrony zdrowia, to w zasadzie ma pozamiatane.
Wszystko powyższe bowiem tworzy mieszankę bardzo silnych lęków egzystencjalnych, które mogą wysadzić obecną koalicję z siodła w przyszłym roku. Zwłaszcza jeśli realnie nie zacznie zajmować się niwelowaniem nie tylko kłopotów paliwowych czy zbrojeniowych, ale lęków o własne zdrowie. Tymczasem nie widać, żeby rząd w ogóle traktował to poważnie.
Xavier Woliński