Ustawa przeciwki tłumeniu krytyki i debaty publicznej wchodzi w życie

silent expression with black tape over mouth Photo by Eden Kefale on Pexels.com

Od jutra wchodzi w życie ustawa wprowadzająca unijne regulacjie tzw. „anty-SLAPP”, czyli przepisy mające chronić osoby uczestniczące w debacie publicznej przed pozwami, których głównym celem jest uciszenie krytyki, zastraszenie albo zniechęcenie do zabierania głosu. Celem takich pozwów jest często nie wygranie sprawy, lecz wykończenie przeciwnika dużymi kosztami i poświęconym czasem, tak aby zniechęcić go do dalszej aktywności. Innymi słowy istotą SLAPP jest uczynienie samego procesu karą. Od lat walczyły o te zmiany organizacje praw człowieka i organizacje dziennikarskie.

Sąd może uznać postępowanie za SLAPP, biorąc pod uwagę m.in. nieproporcjonalne lub nadmierne roszczenia, wszczynanie wielu podobnych spraw, grożenie lub zastraszanie uczestników debaty, działania procesowe w złej wierze, wybór uciążliwego sądu, przewagę finansową lub polityczną powoda, pozywanie osoby fizycznej zamiast instytucji oraz uporczywe odmawianie realnego pozasądowego rozwiązania sporu.

Ustawa bardzo szeroko definiuje „debatę publiczną”. Idzie tu nie tylko o teksty dziennikarskie, lecz także wypowiedzi, działania artystyczne, naukowe, zgromadzenia, zrzeszanie się, działania przygotowawcze i wspierające, jeśli dotyczą spraw mogących budzić uzasadnione zainteresowanie społeczne. Wprost wymieniono m.in. prawa podstawowe, zdrowie publiczne, bezpieczeństwo, środowisko, klimat, działania osób publicznych, działania organów państwa, podejrzenia przestępstw lub wykroczeń oraz zwalczanie dezinformacji.

Pozwany może wnioskować, aby sąd zobowiązał powoda do złożenia kaucji na zabezpieczenie kosztów procesu, jeśli uprawdopodobni, że pozew ma charakter tłumiący debatę publiczną. Sąd ma rozpoznać taki wniosek w terminie dwóch tygodni, a jeśli powod nie wpłaci kaucji w wyznaczonym terminie, sąd odrzuca pozew.

Sąd może nałożyć na powoda grzywnę, jeśli pozew zostanie odrzucony lub powództwo oddalone, a sad stwierdzi jego SLAPP-owy charakter. Grzywna może wynosić do 20-krotności minimalnego wynagrodzenia, a w szczególnie uzasadnionych przypadkach, zwłaszcza przy znaczącej przewadze powoda albo zamiarze wywołania szczególnie dotkliwych skutków dla pozwanego, do 100-krotności minimalnego wynagrodzenia.

W razie stwierdzenia SLAPP-owego charakteru sprawy powód ma obowiązek zwrócić pozwanemu koszty procesu. Natomiast pozwany może żądać zwrotu rzeczywiście poniesionych kosztów zastępstwa procesowego w pełnej wysokości. Wszak jednym z podstawowych mechanizmów SLAPP-ów jest właśnie wydrenowanie finansów pozwanego.

Niestety wciąż obowiązuje niesławny art. 212 Kodeksu karnego, więc nowe przepisy anty-SLAPP nie zamykają drogi do nadużywania postępowań karnych w sprawach o zniesławienie. Zmiany w zakresie tego przepisu utknęły po raz kolejny w zamrażarce, mimo że wielokrotnie politycy różnych partii obiecywali jego zmianę, a nawet likwidację. Niestety zapanowała wręcz moda na wzajemne oskarżanie się po „odkryciu” Twittera/X-a przez polityków, gdzie non stop na zmianę obrzucają się błotem i straszą pozwami, i nie ma co liczyć na szybkie zmiany niestety. Taki nowy sport wśród elit.

Xavier Woliński


Niezależna publicystyka wymaga wsparcia społeczności, by mogła pozostać otwarta dla wszystkich i bez paywalli.
Jeśli cenisz moją pracę, dołącz do grona osób, dzięki którym powstaje.