Od nagonki do przemocy

close up shot of wound on a person s hand Photo by MART PRODUCTION on Pexels.com

Dorosły facet pobił ukraińskiego nastolatka w Warszawie. Nagonka na osoby LGBT przestała się najwidoczniej klikać, więc polityczna szczujnia potrzebuje nowego wroga.

„Dawid był z kolegami, z którymi wracał znad jeziorka Czerniakowskiego w Warszawie. Była sobota, po godz. 19. Miał hulajnogę, w której wyczerpała się bateria, dlatego zdecydował się jechać autobusem. Na przystanku podszedł do niego inny chłopak i zażądał, by Dawid pokazał mu na hulajnodze jakieś sztuczki, w tym jazdę na tylnym kole. Gdy Dawid odmówił, usłyszał słowa pełne nienawiści na tle narodowościowym. Chwilę później do akcji wkroczył prawdopodobnie ojciec chłopaka. Miał uderzyć 14-letniego Ukraińca m.in. pięścią w twarz” – relacjonuje Radio Tok FM.

To tylko jeden przykład z wielu, agresja się nasila i będzie się niestety nasilała. Politycy odkryli, że nagonka na osoby LGBT trochę już się zużyła, więc teraz czas na inne mniejszości. Padło więc teraz na uchodźców z Ukrainy. Temat będzie grzany zapewne aż do przyszłorocznych wyborów, bo „zażarło”.

Temat chwycił, bo politycy siedzą non-stop na X, który uważają nie tylko za kolejną platformę do publikacji swoich treści, ale jako „głos ludu”. Oczywiście to żaden głos ludu, tylko maszyna hejterska, sprytnie manipulowana nie tylko przez algorytmy, ale także intencjonalnie uruchamiane boty krzemowe i białkowe. Tam nie odbywa się ani normalna rozmowa, ani nawet zwykła debata publiczna, tylko festiwal seansów nienawiści i bezustannej histerii. W każdym razie w tej bańce politycznej, bo są oczywiście takie rejony, gdzie boty nie docierają, bo są mniej polaryzujące.

Wielu polityków, także lewicy, opowiada, że znają te mechanizmy i są rzekomo „odporni”. No więc absolutnie zachowanie większości z nich o tym nie świadczy. To jest tak samo, jak opowiadanie, że się jest odpornym na reklamy. Tak ci się tylko wydaje.

Wracając do nagonki na Ukraińców. Nie bardzo interesują mnie przepychanki między politykami, w tym prezydentami, odbieranie, odsyłanie kurierem blaszanych świecidełek, które sobie lubią przyczepiać różni ze świecznika. Jedyne, co mnie interesuje, to jaką to buduje atmosferę tu i teraz. A buduje atmosferę pogromową. W ostatnich miesiącach mieliśmy już brutalne pobicie ukraińskich nastolatków na warszawskim moście Świętokrzyskim, pobicie 14-letniego Ukraińca w Olsztynie, czy podobne zdarzenie w Gdańsku, a dane policyjne wskazują na wzrost przestępstw motywowanych uprzedzeniami wobec cudzoziemców.

A wyobraźmy sobie, że jakiś Ukrainiec z kolegami próbuje samemu dojść sprawiedliwości. Co by się działo, gdyby sytuacja była odwrotna? Płonące samochody i rozbite witryny?

W zasadzie skłócanie w Polsce ludzi na samym dole (bo ci ze szczytów władzy najczęściej kłócą się teatralnie, cynicznie, bez emocji), to jest robota tak prosta, tak tania w wykonaniu, że nie dziwię się, że rozmaite agentury z tego korzystają. Najciekawsze widowisko jest wówczas, jak się w ewidentną robotę botów rzekomo „ukraińskich”, dają wkręcać rozmaici „osintowcy” i geopolitycy, którzy pisali nawet książki o technikach manipulacji w internecie.

Nie da się o tym poważnie dyskutować w sieci, bo nigdy nie wiesz, jakie intencje przyświecają obcej osobie z internetu, a nawet nie wiesz, czy to w ogóle człowiek.

Będą nas tak podkręcać, aż dojdzie do tragedii na masową skalę.

Xavier Woliński


Niezależna publicystyka wymaga wsparcia społeczności, by mogła pozostać otwarta dla wszystkich i bez paywalli.
Jeśli cenisz moją pracę, dołącz do grona osób, dzięki którym powstaje.