Polska neohusaria oczywiście nie zawiodła. Bohatersko atakuje nastolatków i małe dziewczynki. Krzyczą, że coś tam „Pamiętamy”, choć niczego oczywiście nie pamiętają. Chodzi wyłącznie o racjonalizację agresji. Dowiedzieli się z social mediów, że „już można”.
Należy zawsze pamiętać, kto za to odpowiada w pierwszej kolejności. Kto tu rozkręca ksenofobiczną histerię. Prawica jest w ciągłym trybie wyścigów. PiS ściga się z brauniarzami, PO ściga się z Konfederacją w nacjonalistycznej olimpiadzie. Tu się nic nie zmienia od miesięcy, dalej korkociąg na dno.
PiS nagle zapomniał o tym jaką politykę miał na początku wojny i wysyłaniu uzbrojenia. Ale PO próbuje grać „tych rozsądnych”, wyłapywać te najbardziej medialne przypadki przemocy, ale sami w tym wyścigu uczestniczą razem z całą koalicją rządową. Kto zwinął wsparcie dla ośrodków zbiorowego zakwaterowania, co dotknęło głównie dzieci i ich opiekunki. Przed zmianą w OZZ-ach mieszkało około 11 tys. osób, z czego niemal połowę stanowiły dzieci. Rzecznik Praw Obywatelskich ostrzega, że zmiana może doprowadzić część rodzin do bezdomności. Wcześniej odebrali już możliwość leczenia tysiącom osób, a potem będą się głowić skąd ogniska różnych chorób. I tak dalej i tak dalej.
Nie mam żadnego szacunku do ludzi, którzy pod jakimkolwiek pretekstem odbierają dzieciom dach nad głową. Nie ma żadnego tłumaczenia, że to, że tamto.
Nakręcają niechęć, a potem ronią krokodyle łzy, bo ktoś zaatakował dziewczynkę w Bielsku-Białej, a Wódz robi za szeryfa wysyłającego policje na dość łatwo namierzalnego sprawcę. Nie wiem czy zwróciliście na dość spokojną reakcję tej dziewczynki. W moim przekonaniu to nie był pierwszy raz i już wypracowała sobie schemat działania. To była reakcja w stylu „ech, znowu”.
A to dopiero początek. Ukraińcy zastąpili teraz ogólnikowych „uchodźców”. Zostali skonkretyzowani. Ciężko ich wyłapać po kolorze skóry, więc neohusarze strzygą uszami w miejscach publicznych wyłapując kogoś o innym akcencie. W obecnej atmosferze nawet Piłsudskiemu dostałoby się po głowie za akcent (polecam przesłuchać nagranie jego głosu).
Przyszła kampania to będzie kolejny koszmar i spektakl nienawiści. To już widać. Zamiast dyskutować o tym np. jak przeprowadzić sprawną transformację energetyczną, o tym ile wybudować mieszkań komunalnych i jak usprawnić realnie ochronę zdrowia, będzie to, co lubią politycy najbardziej kiedy pojawiają się trudne wyzwania, czyli spektakl histerii, nagonek i eksplozji emocji w mediach. Najpierw będą nakręcać emocje, a potem dziwić się, że sytuacja coraz bardziej się destabilizuje. A następnie znowu będą kolejne emocje, żeby odwrócić uwagę od tego, kto za tę destabilizację odpowiada.
Szkoda nas wszystkich na to. Ale taką mamy jakość polityków. W większości są tak marni, że przebili dno na którym już się znajdowali.
Xavier Woliński