Będą doić, czyli „pozytywny” szok popytowy na rynku najmu

Kryzys mieszkaniowy? Czynsze przebijają nieboskłon? Martwisz się, że nawet w dwie osoby nie dacie ogarnąć opłat? Wy się martwicie, a deweloperka czuje już nadchodzące eldorado.

“Mieszkania i magazyny (tzw. beds and sheds) stanowią w ostatnich dwóch latach przedmiot największego zainteresowania inwestorów. Nowością, która prężnie rozwija się na rynku mieszkaniowym są mieszkania w najmie instytucjonalnym” – czytamy w najnowszym raporcie globalnej firmy doradczej PwC.

Mieszkania i magazyny to w zasadzie doskonała kategoria, ponieważ coraz trudniej odróżnić mieszkanie od „magazynu dla zasobów ludzkich”. Przy okazji najem instytucjonalny jest gorzej zabezpieczony z punktu widzenia interesów lokatora, o co już zadbał PiS przy okazji Mieszkania plus, który jak wiemy skończył się porażką. Natomiast degradacja praw lokatorskich to jedyna trwała zdobycz tego programu.

„Największe polskie miasta charakteryzują się wyższą stopą zwrotu z najmu niż w przypadku miast krajów wyżej rozwiniętych. O ile rentowność najmu mieszkania w Warszawie wynosi około 5%, to w Kopenhadze są to 3,3% Monachium 2%, a w Sztokholmie 1,3%. Dostępność mieszkań, liczona jako powierzchnia, którą można nabyć za przeciętne miesięczne wynagrodzenie w sektorze przedsiębiorstw ulegała od 2018 roku pogorszeniu” – czytamy dalej.

Widzicie, niedorozwinięty kraj jakim jest Polska pozwala na takie cuda, że przeciętny człowiek wydaje większość dochodów na ogarnięcie dachu nad głową. Ale najważniejsze, że stopa zwrotu dla landlordów jest dostatecznie wysoka, nie to co w jakimś tam Monachium. Niedorozwój jest dobry dla biznesu i najlepiej jakby ten niedorozwój utrzymywać jak najdłużej. Już o to zadba masa poselska związana z tym biznesem, która zasiada we wszystkich partiach.

PwC nie bawi się w żadne eufemizmy i pisze wprost, to co potem media przekształcą w „nieuchronny wyrok rynku”:

„W ciągu pierwszego miesiąca od ataku Rosji, z Ukrainy do Polski wyemigrowało około 2,4 mln osób. Wygenerowało to pozytywny szok popytowy na rynku najmu. Konsekwencjami tego jest spadek dostępności mieszkań na wynajem oraz silny wzrost stawek najmu. Słaba koniunktura na rynku sprzedaży i dobre perspektywy rynku najmu kreują środowisko do zwiększania zaangażowania w Polsce funduszy PRS”.

Piękny język, prawda? Wojna wywołała „pozytywny szok popytowy”, bo zdesperowani ludzie wynajmą za każdą cenę nawet kurnik. Kreuje to dobre perspektywy rynku najmu, innymi słowy doskonałą stopę zwrotu, czyli mówiąc wprost, będą doić tak, że kopenhascy landlordowie zzielenieją z zazdrości. Czujecie ten powiew pozytywnej bryzy?

Xavier Woliński