Według wstępnych danych pochodzących z zaledwie połowy kontynentu, podczas czterech rekordowych, następujących po sobie fal upałów, które nawiedziły Europę tego lata, odnotowano co najmniej 35 tys. zgonów ponad spodziewany poziom – informuje dziennik Guardian.
Według wstępnych danych krajowych nadmierna śmiertelność tylko w Niemczech, Francji i Hiszpanii przekroczyła już 25 tys. osób. Eksperci twierdzą, że liczba ofiar znacznie wzrośnie po zebraniu danych za sierpień.
Najwięcej ofiar śmiertelnych odnotowano w Niemczech. W okresie tylko od 6 kwietnia do 9 sierpnia z powodu upałów zmarło około 14 000 osób. Instytut Roberta Kocha (RKI), agencja ds. zdrowia publicznego, oszacował, że tylko w tygodniu od 22 do 28 czerwca z upałem związanych było około 9600 zgonów.
Dane z systemu monitorowania śmiertelności Instytutu Zdrowia im. Karola III wskazują, że w okresie od maja do chwili obecnej w Hiszpanii odnotowano 4 947 zgonów w wyniku upałów, co sprawia, że rok 2026 jest najgorszym w historii Hiszpanii pod względem liczby zgonów związanych z upałami, przewyższając liczbę 4 520 odnotowaną w 2022 roku.
I to wszystko dzieje się mimo znaczących nakładów na adaptację klimatyczną (bez której sytuacja byłaby jeszcze bardziej dramatyczna). A w przypadku Hiszpanii mamy do czynienia z krajem już wcześniej mającym kontakt z upalną pogodą i infrastruktura (a nawet kultura pracy) jest lepiej do niej przygotowana niż w wielu innych krajach. Badania wskazują, że realizacja planów ochrony przed upałami już zmniejszyła śmiertelność z nimi związaną o około 15 proc. Tyle że to nie powinno nas uspokajać. Właśnie dlatego tegoroczna sytuacja jest tak niepokojąca, że mimo wspomnianej adaptacji Hiszpania notuje rekordową liczbę zgonów w wyniku upałów.
W tym kontekście twierdzenia, że adaptacja wygrywa wyścig z kryzysem klimatycznym są nazbyt optymistyczne. Zwłaszcza biorąc pod uwagę fakt, że to dopiero początek naszych zmagań i zanosi się na to, że klimat da nam w kość bardziej niż teraz. Wszystko wskazuje na to, że wcale nie było to „najgorsze lato naszego życia”.
I warto podkreślić jeszcze raz, dane z sierpnia są mocno niedoszacowane, bo jeszcze nie dotarły z wielu krajów, liczba zgonów może być znacznie większa. To lato nie daje jakichś szczególnych powodów do nadmiernego optymizmu względem przyszłości.
Xavier Woliński
Niezależna publicystyka wymaga wsparcia społeczności, by mogła pozostać otwarta dla wszystkich i bez paywalli.
Jeśli cenisz moją pracę, dołącz do grona osób, dzięki którym powstaje.